Od wczesnych lat edukacji jesteśmy nauczani czytania i pisania. Szkoła kładzie na te umiejętności duży nacisk – i bardzo słusznie. Dzięki nim możemy poznawać nowe informacje, uczyć się, czytać książki, wiadomości, instrukcje, rozwijać wyobraźnię i słownictwo, pisać wiadomości, listy, maile, dokumenty, zapisywać ważne informacje, pomysły, listy zadań i wiele innych.
W ramach nauki czytania i pisania zwykle poznajemy litery, czyli znaki graficzne, a następnie składamy je w wyrazy. Każdy, kto chodził do szkoły, prawdopodobnie pamięta ćwiczenia z wyklaskiwania sylab, zadania na tzw. „cegiełkach” w różnych kolorach, z których niektóre symbolizowały samogłoski, niektóre spółgłoski, a niektóre dwuznaki. Ponieważ u większości osób dominującym zmysłem odbierającym bodźce jest wzrok, to na pewnym etapie życia, gdy pisanie i czytanie przychodzi nam już automatycznie, zaczynamy postrzegać wyrazy jako ciągi liter. A na ile zastanawiamy się nad brzmieniem wypowiadanych dźwięków?
Gdy dorosły lub dziecko z rodzicem zgłaszają się na konsultację logopedyczną często używają zwrotu, że „źle wymawiają litery”. Oczywiście, rozumiem co mają na myśli, natomiast na potrzeby terapii logopedycznej, dla sprawniejszej komunikacji między terapeutą a pacjentem, wyjaśniam, że zapewne nie chodzi o litery, a o głoski.
Głoska to najmniejsza jednostka realizacji dźwiękowej mowy.
Litera jest znakiem graficznym służącym do zapisu głosek.
Najprościej ujmując – literę się widzi, czyta i pisze, a głoskę się słyszy i wymawia.
W języku polskim, podobnie jak w wielu innych językach, występują liczne różnice między pisownią a wymową. Ba, jest ich bardzo dużo.
Na potrzeby tego wpisu, dla liter będę używać cudzysłowia, a dla głosek nawiasów kwadratowych.
Literę można nazwać. Przykładowo:
gdy widzimy znak graficzny „K” możemy powiedzieć, że to jest „ky”, „ka” albo wypowiedzieć ją jako głoskę [k]. Gdy widzimy znak „B” możemy powiedzieć, że jest to litera „be”, „by” lub [b]. W przypadku nazywania pojedynczych liter, możemy sobie pozwolić na „doczepienie” elementu wokalicznego, dzięki któremu odbiorca lepiej usłyszy jaką literę mamy na myśli, szczególnie w przypadku gdy jest ona znakiem głoski bezdźwięcznej. Jednak należy być ostrożnym przy nauce czytania i pisania – wtedy lepiej zredukować ten element wokaliczny, żeby uniknąć błędów wynikających z różnic między pisownią a wymową takich jak np.: dziecko zapisuje „rba” zamiast „ryba”, bo podczas analizy wyrazu kieruje się nazwami liter zamiast ich odpowiadającymi głoskami.
W przypadku głoski, nie możemy sobie pozwolić na dodawanie zbędnych dźwięków. Przykłady:
Głoska [k] to bardzo krótki DŹWIĘK, który człowiek wydaje za pomocą zwarcia tylnej części języka z podniebieniem miękkim, powodując następnie eksplozję wydychanego powietrza, a fałdy głosowe nie drgają, podobnie jak podczas szeptu, bo [k] to głoska bezdźwięczna.
Głoska [sz] to nieco dłuższy dźwięk, który człowiek artykułuje wypuszczając przez usta niewielki strumień powietrza który tworzy się wtedy, gdy boki języka przylegają do górnych zębów trzonowych i dziąseł, a czubek tylko zbliży się do wałka dziąsłowego. Tu fałdy głosowe również nie biorą udziału w artykulacji. Usta są zaokrąglone ale mimo to odsłaniają kilka przednich zębów górnych i dolnych. Dźwięk ten po przedłużeniu, nie zmieni swoich właściwości.
Głoska [dź] to dźwięk, który człowiek artykułuje wypuszczając niewielki strumień powietrza przez usta po tym jak środkowa część języka dotknie podniebienia twardego. Tu z kolei fałdy głosowe drgają, ponieważ jest to głoska dźwięczna. Jest to także głoska zwarto-szczelinowa, więc próba jej przedłużenia zakończy się tym, że zaniknie faza zwarcia i zostanie tylko szczelina, więc zamieni się ona w głoskę [ź].
I tak mogłabym omawiać każdą głoskę występującą w języku polskim. Ale nie to jest głównym celem tego wpisu. Przedstawiając te szczegółowe opisy chciałam bowiem tylko uświadomić, jak skomplikowanym ruchem w ciele człowieka jest mówienie. A przecież, zanim powstanie jakikolwiek dźwięk, najpierw musi jeszcze zostać wysłany sygnał z mózgu do aparatu artykulacyjnego i na tej drodze też nie powinno być zakłóceń. Te dźwięki następnie są składane w słowa, słowa w zdania, a zdania w wypowiedzi z zastosowaniem odpowiednich reguł gramatycznych języka.
Jeśli rozumiesz różnice między głoską a literą, spróbuj odpowiedzieć na poniższe pytania:
- Czy w wyrazie „niebo” występuje głoska [n]?
- Który wyraz jest dłuższy w brzmieniu: „cebula” czy „dziadek”?
- Ile razy występuje głoska [sz] w wyrazie „chrząszcz”?
- Czy w wyrazie „wąż” występuje głoska [ż]?
- Czy w wyrazie „zęby” występuje głoska [ę]?
- Ile razy głoska [r] występuje w słowie „rozrzutny”?
- Z ilu głosek składa się wyraz „poniedziałek”?
- Z ilu głosek składa się najdłuższa zbitka spółgłoskowa występująca w wyrazie „wszcząć”?
- Ile spółgłosek miękkich znajduje się w wyrazie „liście”?
- Czy w wyrazie „półka” występuje głoska [u]?
Odpowiedzi wraz z wyjaśnieniami podam w kolejnym wpisie, który ukaże się 17 sierpnia 2026 roku.
Uwaga: odpowiedzi będą odnosić się do wymowy ogólnopolskiej (starannej). W kilku pytaniach (np. o realizację [ę] czy zbitki spółgłoskowe) mogą występować różnice wynikające np. z regionalnej wymowy.
Beata Szewczyk-Błeszyńska